Dawno mnie tu nie było, no cóż szkoła nie daje o sobie zapomnieć...
Widzieliście już nowy teledysk Miley Cyrus do piosenki "Who owns my heart" ? według mnie jest mega, zaraz na drugim miejscu po teledysku do "Party in the usa"
http://www.dailymotion.pl/video/xf4cz4_miley-cyrus-who-owns-my-heart-offic_music#from=embed
(daje linka ponieważ nie mam pojęcia jak wstawić abyście tutaj mogli włączyć :<)
sobota, 9 października 2010
niedziela, 19 września 2010
Już sama boje sie myśli, często mam wrażenie, że piosenka której słucham jest napisana o mnie, a słowa z niej wyjęto mi prosto z ust, jednego dnia wszystko się komplikuje a drugiego zaczyna się układać, sama już nie mogę dostrzec tej granicy miedzy rzeczywistością a fikcją, nie wiem już komu mogę ufać a komu nie.
sobota, 4 września 2010
czwartek, 2 września 2010
HEJ XD miałam tutaj opisać ostatnie dni wakacji, ale szczerze mówiąc nie mam do tego głowy.. to wszystko co się stało tego nie da się opisać, to zostanie w mojej głowie na zawsze :)
wstawiam tutaj zdjęcia rzeczy których sobie dziś kupiłam, ale robie to tylko dla AneĆ ponieważ jej internet uniemożliwia jej wchodzenie w 100 linków XD więc tutaj sobie mój Spawianek zobaczy wszystko :*
soooł :




















wstawiam tutaj zdjęcia rzeczy których sobie dziś kupiłam, ale robie to tylko dla AneĆ ponieważ jej internet uniemożliwia jej wchodzenie w 100 linków XD więc tutaj sobie mój Spawianek zobaczy wszystko :*
soooł :
wtorek, 27 lipca 2010
Dawno mnie tu nie było... jakoś nie chciało mi się pisać, tyle się działo.. ale! mam fotki i opiszę wam najlepsze dni mojego życia :D
14 lipca 2010r - Wizyta w wesołym miasteczku.
Oczywiście nie wyspałyśmy się, ponieważ poszłyśmy spać o 1? dlaczego? ponieważ Klaudii odbijała szajba no i śmiała się przez pół godziny co uniemożliwiało nam sen :( myślałyśmy z Olą, że wywalimy ją na balkon nawet już ja złapałam ją za ręce a Ola za nogi no ale powiedziała, że się uspokoi haha ;).
Wstałyśmy o 6:46.. ogarnęłyśmy się, a o 8 poszłyśmy do Aduśi :* i Angeli się pożegnać.. bo ja jechałam do Klaudii i Oli a one jechały już ode mnie ;d
kupiłyśmy aviomarin czy nie wiem jak się to tam piszę... i poszłyśmy do domu :)
mądra ja wsadziłam to reklamówki z moimi ciuchami aviomarin, wsadziłam do bagażnika i myślałam, że tego aviomarin nie wzięłam i leżało sobie w torbie :( oczywiście było nam potrzebne na karuzele, gdyby któraś miała być straszna HAHA ale było świetnie ;)
na najstraszniejszą jak wsiadłam z Klaudią to 3 razy pod rząd jechałyśmy haha ;-)
aż obsługa już takie oczy wywaliła jak kasowała karty ;D no cóż, jestem hardcorem, nie?
Potem było pare karuzel.. iiiiiii najlepsza karuzela ever haha! kręciło nami do przodu i do tyłu, do góry nogami i przeżyłyśmy to 3 razy bo tyle razy wsiadłyśmy na tą karuzelę pod rząd ;D było superrrrr oto pare zdjęć :




w drodze do wesołego ;d




POTEM MAMA DALA MI KASE I ZAWIOZŁA MNIE DO DOMU...
ZAMÓWIŁYŚMY PIZZE ...........


Pare godzin potem poszłyśmy do sklepu z Klaudią i kupiłyśmy sobie m.in lody ;D

ok.20 zebrałam manatki i poszłyśmy do Oli gdzie oglądałyśmy WILD CHILD ale klaudia musiała już iść więc przełożyłyśmy końcówkę na inny termin ;)
15 lipiec 2010 r.
Pobudka o 10, dziękujemy mamie Oli ;D
ogarnęłyśmy się z Olą i o 12:43 był bus do M1
biegnąc na autobus wypadło mi 250 zł ale w miare sie skapłam i zamiast wsiąść do autobusu wróciłam szukać kasy a Ola do kierowcy "niech pan poczeka prosze " haha noi ja z uśmiechem na twarzy i z hajsem w dłoni wsiadłam do busa ;d ale ludzie się gapili..
no ale dojechałyśmy do M1.. aaw 7 godzin łażenia po sklepach... efekty zdumiewające ;)








Zaraz po łażeniu po sklepach o 18 wyruszyłyśmy przed M1 ponieważ miał odbyć się charytatywny koncert dody.. myślałam, że umrę.. chciało mi się pić jak nie wiem co a ona zaczęła śpiewać "nie ma wody na pustyni" omg chciałam juz iść ale byłyśmy prawie przy barjerkach i wiecie ://
pare fotek haha
















16 lipiec 2010r.
Tak samo czyli ogarnęłyśmy się i o 12:43 autobus do M1, kupiłyśmy tusze do rzęs i jeszcze PARE ;D drobiazgów... następnie pojechałyśmy do Katowic na spotkanie z Aneć ;D
oczywiście musiał złapać nas ogromny deszcz, a przed tym popryskała nas fontanna ;c
;





17 lipiec 2010 r.
o 12:53? Pociąg do mojego miasta... i miss my girl ;;*



taki sobie kupiłam łańcuszek z serduszkiem które się otwiera ;d

i w domu...



ABY ZDJĘCIE BYŁO WIĘKSZE KLIKNIJCIE NA NIE!! :)
14 lipca 2010r - Wizyta w wesołym miasteczku.
Oczywiście nie wyspałyśmy się, ponieważ poszłyśmy spać o 1? dlaczego? ponieważ Klaudii odbijała szajba no i śmiała się przez pół godziny co uniemożliwiało nam sen :( myślałyśmy z Olą, że wywalimy ją na balkon nawet już ja złapałam ją za ręce a Ola za nogi no ale powiedziała, że się uspokoi haha ;).
Wstałyśmy o 6:46.. ogarnęłyśmy się, a o 8 poszłyśmy do Aduśi :* i Angeli się pożegnać.. bo ja jechałam do Klaudii i Oli a one jechały już ode mnie ;d
kupiłyśmy aviomarin czy nie wiem jak się to tam piszę... i poszłyśmy do domu :)
mądra ja wsadziłam to reklamówki z moimi ciuchami aviomarin, wsadziłam do bagażnika i myślałam, że tego aviomarin nie wzięłam i leżało sobie w torbie :( oczywiście było nam potrzebne na karuzele, gdyby któraś miała być straszna HAHA ale było świetnie ;)
na najstraszniejszą jak wsiadłam z Klaudią to 3 razy pod rząd jechałyśmy haha ;-)
aż obsługa już takie oczy wywaliła jak kasowała karty ;D no cóż, jestem hardcorem, nie?
Potem było pare karuzel.. iiiiiii najlepsza karuzela ever haha! kręciło nami do przodu i do tyłu, do góry nogami i przeżyłyśmy to 3 razy bo tyle razy wsiadłyśmy na tą karuzelę pod rząd ;D było superrrrr oto pare zdjęć :




w drodze do wesołego ;d




POTEM MAMA DALA MI KASE I ZAWIOZŁA MNIE DO DOMU...
ZAMÓWIŁYŚMY PIZZE ...........

Pare godzin potem poszłyśmy do sklepu z Klaudią i kupiłyśmy sobie m.in lody ;D

ok.20 zebrałam manatki i poszłyśmy do Oli gdzie oglądałyśmy WILD CHILD ale klaudia musiała już iść więc przełożyłyśmy końcówkę na inny termin ;)
15 lipiec 2010 r.
Pobudka o 10, dziękujemy mamie Oli ;D
ogarnęłyśmy się z Olą i o 12:43 był bus do M1
biegnąc na autobus wypadło mi 250 zł ale w miare sie skapłam i zamiast wsiąść do autobusu wróciłam szukać kasy a Ola do kierowcy "niech pan poczeka prosze " haha noi ja z uśmiechem na twarzy i z hajsem w dłoni wsiadłam do busa ;d ale ludzie się gapili..
no ale dojechałyśmy do M1.. aaw 7 godzin łażenia po sklepach... efekty zdumiewające ;)




Zaraz po łażeniu po sklepach o 18 wyruszyłyśmy przed M1 ponieważ miał odbyć się charytatywny koncert dody.. myślałam, że umrę.. chciało mi się pić jak nie wiem co a ona zaczęła śpiewać "nie ma wody na pustyni" omg chciałam juz iść ale byłyśmy prawie przy barjerkach i wiecie ://
pare fotek haha









16 lipiec 2010r.
Tak samo czyli ogarnęłyśmy się i o 12:43 autobus do M1, kupiłyśmy tusze do rzęs i jeszcze PARE ;D drobiazgów... następnie pojechałyśmy do Katowic na spotkanie z Aneć ;D
oczywiście musiał złapać nas ogromny deszcz, a przed tym popryskała nas fontanna ;c
;
17 lipiec 2010 r.
o 12:53? Pociąg do mojego miasta... i miss my girl ;;*
taki sobie kupiłam łańcuszek z serduszkiem które się otwiera ;d
i w domu...
ABY ZDJĘCIE BYŁO WIĘKSZE KLIKNIJCIE NA NIE!! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)