środa, 26 maja 2010

BIG LOF

Dawno mnie tu nie było, co było spowodowane braaakiem czasu :D
Tydzień temu o godzinie 15 pojechałam z laskami na miasto bo chciały kupić bluzki sobiee :d potem na kebaby! a na koncu bylo najlepsze, idzie podpakowany typ,cwaniaczek a ja "TAKIEGO TO TYLKO SPRAC" A ON SIE TAK ODWRÓCIŁ I SIE POPATRZAŁ NA NAS AAAAAHAHAHAHAH TO WYGRAŁOO!
Oczywiscie nie wylaczalam kompa i dostalam kare w postaci zepsutego kompa bo prąd na chwile rozlaczyli i mi sie komp wylaczyl, nie dalo sie go wlaczyc nawet na tryp awaryjny co równa się z formatem kompa, sama sie sobie dziwie, ze pokonalam to i zrobilam ale to pewnie po części zasługa Radosława ktory przez telefon bacznie mi tlumaczyl co mam robić :D w piątek pojechałam z Olisławą na miasto, zjesc kebaby i idziemy na przystanek byla 16:17 autobus 16:20 , oczywiscie koło tej godziny było takie kółeczko myslalam ze nic nie znaczące, i zafundowałam sobie godzinną przejaźczkę z Olisławą do domu! -.-' wchodząc do busa wpadłam na kanara HAHA to było śmieszne, potem wszedł zajebisty koleś do autobusu.. mmm! wymieniliśmy się spojrzeniami , dlugo o nim myślałam tego dnia <3.
Noi weekend jak weekend, poniedzialek jak poniedzialek,wtorek jak wtorek, sroda jak nie środa, dzień matki! mimo,ze mam wolne o 7:40 bylam juz na noogach! posprzątałam Mamuni kuchnię, poszłam do sklepu kupić buleczki i pączki i cos slodkiego dla niej, jak wrocilam pytali sie rodzice gdzie bylam a Dad powiedzial ze nigdy nie przypuszczal ze go czyms zaskocze, i nie wiedział , ze umiem posprzątać kuchnie, i beda ze mnie ludzie~! haha, łzy szczęścia Mamy udowodniły mi, że było warto!
KOCHAM CIĘ, MAMO. :*

a teraz pare zdjęć z ostatnich dni.