. . . Może chce dobrze, ale przynoszę ból. . . .
Dzień nie zapowiadał się obiecująco, poszłam do szkoły, na polskim 3/4 klasy dostało pały :dd I na religii chciałam dać kś. popalić a on wziął nas na dwór :/ uciekłam z Alex na plac zabaw i tam huśtałyśmy się przez całą lekcje, potem matma... a raczej matma która zamieniła się w godzinę wychowawczą, Mariolka prawiła kazania Mateuszowi i Natalii :D potem biola, dostałam 4! :D mam się zdziwiła i mówi, że ja się przecież w ogóle jej nie uczę, ale to za zrobienie doświadczenia które dała spisać mi Natalia :D :*, po lekcjach huśtałam się przez godzinę, jednocześnie słuchając muzyki która wprawiła mnie w świetny nastrój :) no i mama napisała mi sms-a, że są u babci na działce i czy przyjadę, pobiegłam do domu przebrałam się i biegłam na autobus.. pojechałam potem do sklepu i kupiłam sobie faaaajne ciuchy :D
A w autobusie każdy wyglądał tak jak Ty...
A oto mój kochany Borocek któremu dziś to zdjęcie zrobiłam:D